Moje 1 akwarium :)
: 2008-05-08, 16:27
Zanim zdecydowałem się tutaj cokolwiek napisać przejrzałem tonę tematów na różnych forach...
Niestety zanim przejrzałem fora i tematy o rybach zdążyłem już założyć akwarium i wpuścić ryby :/
Ale może od początku.
Zakupiłem akwarium 54 L... w zestawie był filtr firmy ELITE, grzałka itp. Akwarium posiada jarzeniówkę o mocy 15W.
Zakupiłem żwirek ciemny i jasny oraz roślinki (niestety sztuczne, bo sprzedawca w zoologicznym stwierdził, że lepiej takiej, bo rybki nie zjedzą)
Wsadziłem żwirek, roślinki i taki niby domek, wszystko zalałem wodą.
I tu zaczął się cyrk. Okazało się na drugi dzień, że w akwarium mam "mleko" :p okazało się, że powinienem żwirek przepłukać wodą i wygotować przed dodaniem do akwarium.
Także na drugi dzień miałem zlewanie wody i wszystko od nowa.
W końcu się udało uzyskać krystalicznie czystą wodę... Odstała ona w akwarium 3 dni.
Po rozmowie z facetem z zoologicznego zakupiłem 4 mieczyki, 2 molinezje i jeszcze 2 maluchy ale nie pamiętam nazwy :p w każdym razie nie biją się i żyją sobie spokojnie w tym akwarium.
Po około 4 dniach zaczęła się jazda, nagle woda zmętniała, zrobiła się początkowo zielonkawa, wyczytałem że to wina glonów, dlatego też zdecydowałem się na zakupienie glonojada myśląc naiwnie, że on rozwiąże problem. Niestety stan rzeczy się pogarszał...
Stwierdziłem, że to może być wina filtra i zakupiłem drugi, innej firmy. Niestety to też nie rozwiązało problemu.
W końcu po półtora tygodniu zdecydowałem się na pierwszą podmianę wody i.... tu zaczęły się ostre schody. Podmieniłem około połowę akwarium wody ale, nie wiedziałem, że musi być ona odstana. Co prawda przy laniu wody z kranu dodałem odpowiednią dawkę UZDATNIACZA ale przy wymianie nie dość, że nie zrobiłem tego dość delikatnie to podejrzewam, że dodatkowo sama woda wprowadziła rybki w STRES.
Od 3 dni ryby zachowują się tak, że jak jest światło zgaszone to mniej więcej pływają po cały akwarium jak kiedyś. Jak tylko włączę światło to uciekają w najciemniejszy kont akwarium :/
Problem tkwi w sumie w 3 sprawach.
1. W niedzielę mam następny termin podmiany wody. Co mam zrobić, żeby znowu nie zestresować ryb?
2. Woda ma kolor brunatno-zielony. Dzisiaj będę miał żywe roślinki, zakupiłem też trochę piasku dla urozmaicenia i znowu się zawieszam, bo nie wiem jak to wszystko dodać żeby te biedne ryby znowu nie przeżyły stresu?
3. Jak długo po dodaniu żywych roślin może utrzymywać się jeszcze kolor tej "brudnej" wody?
Wiem, że już na początku zrobiłem mnóstwo błędów, bo przeczytałem to i owo i tutaj i gdzie indziej, ale chciałbym teraz wybrnąć z tej sytuacji nie robiąc rybą dodatkowych problemów.
Czy np, przy dodawaniu roślinek... piasku... podmianie wody, mogę wyjąć rybki z akwarium i na chwilę przełożyć je do innego lokum? Czy to nie będzie dla nich większy stres niż moja ingerencja w ich środowisko w momencie gdy one się tam znajdują?
Czy po prostu poczekać jeszcze z tym dodaniem roślin? Już sam nie wiem co robić... a woda pomimo podmiany jest w coraz gorszym stanie. Zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem to, że ryby jeszcze żyją to nie jest jakiś cud :p
Karmie ryby 3 razy dziennie, po niewielkiej ilości pokarmu firmy Tetramin.
Glonojad żywi się tylko glonami, nie daję mu nic więcej... pytanie czy kupić mu jakieś tabletki? Boję się, że jak się przyzwyczai do żarcia z zewnątrz to nie będzie mu się chciało potem czyścić akwarium :p
Ogólnie podejrzewam, że ten kolor akwarium to jest normalne zjawisko, dlatego nie pytam się co z tym fantem robić. Bardziej interesuje mnie odpowiedź na moje 3 pytania i informacja ile czasu może potrwać ten stan w akwarium.
ps. nie bijcie plis :p
[ Dodano: 2008-05-08, 16:34 ]
byłbym zapomniał, wiem już że woda musi być odstana do wymiany i że mam wymieniać nie więcej jak 25% akwarium
Niestety zanim przejrzałem fora i tematy o rybach zdążyłem już założyć akwarium i wpuścić ryby :/
Ale może od początku.
Zakupiłem akwarium 54 L... w zestawie był filtr firmy ELITE, grzałka itp. Akwarium posiada jarzeniówkę o mocy 15W.
Zakupiłem żwirek ciemny i jasny oraz roślinki (niestety sztuczne, bo sprzedawca w zoologicznym stwierdził, że lepiej takiej, bo rybki nie zjedzą)
Wsadziłem żwirek, roślinki i taki niby domek, wszystko zalałem wodą.
I tu zaczął się cyrk. Okazało się na drugi dzień, że w akwarium mam "mleko" :p okazało się, że powinienem żwirek przepłukać wodą i wygotować przed dodaniem do akwarium.
Także na drugi dzień miałem zlewanie wody i wszystko od nowa.
W końcu się udało uzyskać krystalicznie czystą wodę... Odstała ona w akwarium 3 dni.
Po rozmowie z facetem z zoologicznego zakupiłem 4 mieczyki, 2 molinezje i jeszcze 2 maluchy ale nie pamiętam nazwy :p w każdym razie nie biją się i żyją sobie spokojnie w tym akwarium.
Po około 4 dniach zaczęła się jazda, nagle woda zmętniała, zrobiła się początkowo zielonkawa, wyczytałem że to wina glonów, dlatego też zdecydowałem się na zakupienie glonojada myśląc naiwnie, że on rozwiąże problem. Niestety stan rzeczy się pogarszał...
Stwierdziłem, że to może być wina filtra i zakupiłem drugi, innej firmy. Niestety to też nie rozwiązało problemu.
W końcu po półtora tygodniu zdecydowałem się na pierwszą podmianę wody i.... tu zaczęły się ostre schody. Podmieniłem około połowę akwarium wody ale, nie wiedziałem, że musi być ona odstana. Co prawda przy laniu wody z kranu dodałem odpowiednią dawkę UZDATNIACZA ale przy wymianie nie dość, że nie zrobiłem tego dość delikatnie to podejrzewam, że dodatkowo sama woda wprowadziła rybki w STRES.
Od 3 dni ryby zachowują się tak, że jak jest światło zgaszone to mniej więcej pływają po cały akwarium jak kiedyś. Jak tylko włączę światło to uciekają w najciemniejszy kont akwarium :/
Problem tkwi w sumie w 3 sprawach.
1. W niedzielę mam następny termin podmiany wody. Co mam zrobić, żeby znowu nie zestresować ryb?
2. Woda ma kolor brunatno-zielony. Dzisiaj będę miał żywe roślinki, zakupiłem też trochę piasku dla urozmaicenia i znowu się zawieszam, bo nie wiem jak to wszystko dodać żeby te biedne ryby znowu nie przeżyły stresu?
3. Jak długo po dodaniu żywych roślin może utrzymywać się jeszcze kolor tej "brudnej" wody?
Wiem, że już na początku zrobiłem mnóstwo błędów, bo przeczytałem to i owo i tutaj i gdzie indziej, ale chciałbym teraz wybrnąć z tej sytuacji nie robiąc rybą dodatkowych problemów.
Czy np, przy dodawaniu roślinek... piasku... podmianie wody, mogę wyjąć rybki z akwarium i na chwilę przełożyć je do innego lokum? Czy to nie będzie dla nich większy stres niż moja ingerencja w ich środowisko w momencie gdy one się tam znajdują?
Czy po prostu poczekać jeszcze z tym dodaniem roślin? Już sam nie wiem co robić... a woda pomimo podmiany jest w coraz gorszym stanie. Zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem to, że ryby jeszcze żyją to nie jest jakiś cud :p
Karmie ryby 3 razy dziennie, po niewielkiej ilości pokarmu firmy Tetramin.
Glonojad żywi się tylko glonami, nie daję mu nic więcej... pytanie czy kupić mu jakieś tabletki? Boję się, że jak się przyzwyczai do żarcia z zewnątrz to nie będzie mu się chciało potem czyścić akwarium :p
Ogólnie podejrzewam, że ten kolor akwarium to jest normalne zjawisko, dlatego nie pytam się co z tym fantem robić. Bardziej interesuje mnie odpowiedź na moje 3 pytania i informacja ile czasu może potrwać ten stan w akwarium.
ps. nie bijcie plis :p
[ Dodano: 2008-05-08, 16:34 ]
byłbym zapomniał, wiem już że woda musi być odstana do wymiany i że mam wymieniać nie więcej jak 25% akwarium
